czwartek, 15 września 2011
Święte prawa wzrostu - część druga
6. Zaczynaj od początku.
El Entrenador:
„Często faceci chcą zaczynać trening od razu od maksymalnych obciążeń. Dawanie z siebie wszystkiego jest ważne, ale ważna jest też cierpliwość. Zawsze doradzam nowicjuszom w kalistenice, żeby zaczynali od pierwszego ćwiczenia w zestawie bez względu na to, jak są silni. Nie przesłyszałeś się. (…) Rozpocznij od najłatwiejszego z możliwych ruchów i stopniowo podkręcaj intensywność.”
Gwałtownik:
Kiedy zaczynasz się czegoś uczyć albo choćby wracasz do ćwiczeń po odniesionej kontuzji, zajmij się podstawami. Przejdź proces od początku aż do mistrzostwa. Wracaj do formy krok po kroku. Nigdy nie stracisz w ten sposób czasu. Opanujesz natomiast sztukę, którą uprawiasz, do perfekcji.
wtorek, 13 września 2011
Święte prawa wzrostu - część pierwsza
Dziś zrzucam swoją starą skórę, która przez tyle czasu
Znosiła rany niepowodzeń i obrażenia przeciętności.
Dziś rodzę się na nowo, a miejscem mojego narodzenia
Jest winnica, w której owoców wystarczy dla wszystkich.
Dziś moja stara skóra rozsypała się w proch.
Będę kroczyć między ludźmi z podniesioną głową
I nie poznają mnie, bo od dziś jestem nowym człowiekiem.
(Og Mandino)
piątek, 9 września 2011
Tajemnica szczęścia
Podała mu kubek wody, a gdy zaczął pić, zagadnęła:
- Popatrz na siebie. Dziury w kolczudze. Szczerby na mieczu. Kurz to we włosach czy już siwizna? Ręce ci drżą od tych zmagań i nie przestają nawet, kiedy nieco odpoczniesz. Jednak w każdej chwili, wymarszu czy powrotu, powitania czy pożegnania, zwycięstwa czy porażki, widzę w twoich oczach te same iskry. Jakbyś zawsze się… cieszył. Jak ty to robisz?
- Popatrz na siebie. Dziury w kolczudze. Szczerby na mieczu. Kurz to we włosach czy już siwizna? Ręce ci drżą od tych zmagań i nie przestają nawet, kiedy nieco odpoczniesz. Jednak w każdej chwili, wymarszu czy powrotu, powitania czy pożegnania, zwycięstwa czy porażki, widzę w twoich oczach te same iskry. Jakbyś zawsze się… cieszył. Jak ty to robisz?
wtorek, 6 września 2011
Hartowanie
Wychodzili w siedmiu. Wrócił sam, o świcie, ledwo powłócząc nogami. Zobaczyła przez okno, że zatrzymał się przy studni, ale nie zaczerpnął wody, tylko oparł tarczę o cembrowinę i stał. Ucieszyła się , że przeżył. Mógł jednak zostać ranny. Otworzyła drzwi i podbiegła. Odetchnęła. To nie jego krew zbroczyła broń i ubranie.
Dotknęła mu brody. Włosy stwardniały od potu, kurzu i posoki. Chrzęściły jak skrzydełka owadów, gdy przesuwała po nich dłoń. Spojrzała mu w oczy. Płonęły, lecz ogień, który już znała, nabrał teraz barwy miedzi. Wiedziała, co to znaczy. Śmierć towarzyszy broni, nawet jeśli rozumiesz jej nieuchronność i sens, zadaje ból. Nie uodporni cię na niego żadne doświadczenie.
- Czy ty nigdy nie płaczesz? – szepnęła.
czwartek, 28 lipca 2011
Sekret mistrza
- Po czym adept może rozpoznać, że osiągnął mistrzostwo w sztuce walki?
- Po śmierci.
Zapadła cisza. Kat, szermierz, zapaśnik i bokser spojrzeli na gwałtownika z niesmakiem. Łucznik wyraził głośno ich oburzenie:
- Po śmierci.
Zapadła cisza. Kat, szermierz, zapaśnik i bokser spojrzeli na gwałtownika z niesmakiem. Łucznik wyraził głośno ich oburzenie:
sobota, 23 lipca 2011
Strapienie
Zdarza się, że gwałtownika dopada znużenie.
Nadal się modli. Nadal doskonali sztukę władania duchem i mieczem. Nadal staje do walki, gdy wymaga tego sytuacja. Ale ruchy, które wykonuje przestają mu wyglądać na taniec. Czuje się tylko jak domokrążca, który przechodzi od drzwi do drzwi i powtarza tę samą formułę. Wie, że sprzeda przy jej pomocy wszystko, co zechce. Sumienie ma czyste, bo towar, który oferuje zaspokoi nawet gust konesera. A jednak jego serce tchnie tak jałową pustką, że żadna myśl – czy to o miłości, o namiętności, czy o pasji – nie potrafi go pobudzić.
Nadal się modli. Nadal doskonali sztukę władania duchem i mieczem. Nadal staje do walki, gdy wymaga tego sytuacja. Ale ruchy, które wykonuje przestają mu wyglądać na taniec. Czuje się tylko jak domokrążca, który przechodzi od drzwi do drzwi i powtarza tę samą formułę. Wie, że sprzeda przy jej pomocy wszystko, co zechce. Sumienie ma czyste, bo towar, który oferuje zaspokoi nawet gust konesera. A jednak jego serce tchnie tak jałową pustką, że żadna myśl – czy to o miłości, o namiętności, czy o pasji – nie potrafi go pobudzić.
sobota, 16 lipca 2011
Pięć zasad walki według Bruce'a Lee
1. Zasada treningowa: UNIKAJ TESTÓW UMIEJĘTNOŚCI
Bruce Lee: „Unikaj poddawania próbom swoich umiejętności; z początku to przyjacielska zabawa, która w którymś momencie zaczyna przeradzać się w antagonizm. Nie dopuść do jakichkolwiek przejawów rozproszenia. Wyeliminuj wszelkie możliwości rywalizacji.”
Bruce Lee: „Unikaj poddawania próbom swoich umiejętności; z początku to przyjacielska zabawa, która w którymś momencie zaczyna przeradzać się w antagonizm. Nie dopuść do jakichkolwiek przejawów rozproszenia. Wyeliminuj wszelkie możliwości rywalizacji.”
wtorek, 12 lipca 2011
Piąta lekcja fechtunku: ZASKOCZENIE
Wielu wojowników wkłada więcej energii w uczenie się jak wyglądać podczas walki, niż jak walczyć. Robią miny, które mają przestraszyć wroga. Wykonują ruchy, by sprawić wrażenie, że ich technika to coś więcej, aniżeli siła. Przyjmują dziwne postawy ciała, by zasugerować, że posiedli tajemną moc dostępną tylko starożytnym mistrzom. I dlatego tak często przegrywają. Bo skupiają swój umysł na tym jak się pokazać, nie na tym jak wygrać.
niedziela, 10 lipca 2011
Moc doskonali się w słabości (2Kor 12,9b)
Krzysztof Kołacz - wpis gościnny
Ile razy zdarzyło Ci się upaść? Ilekroć zadaje sobie to pytanie odpowiedź jest zawsze ta sama - wiele. Większość z nas nieustannie upada i wcale nie zawsze z powodu Złego, często przez swoją głupotę. Jeśli jednak idziesz za Najwyższym, Lęk najbardziej interesuje się właśnie twoimi upadkami.
Ile razy zdarzyło Ci się upaść? Ilekroć zadaje sobie to pytanie odpowiedź jest zawsze ta sama - wiele. Większość z nas nieustannie upada i wcale nie zawsze z powodu Złego, często przez swoją głupotę. Jeśli jednak idziesz za Najwyższym, Lęk najbardziej interesuje się właśnie twoimi upadkami.
czwartek, 7 lipca 2011
Błogosławiony bogacz
Wygląda na to, że nawet w samym środku sezonu ogórkowego może się otworzyć róg obfitości. Dwa tygodnie po premierze "Jestem legendą" pojawia się oto na rynku kolejny mój audiobook, tym razem opublikowany przez Wydawnictwo WAM, pod tytułem "BŁOGOSŁAWIONY BOGACZ. Dlaczego Bóg chce, żebyś był wolny i bogaty".


Znajdziesz tu nauczanie, które skierowałem do ludzi biznesu ze Stowarzyszenia Przedsiębiorców i Pracodawców "Talent" na wiosnę tego roku. Mówię o uniwersalnych prawach, jakie Bóg ustanowił we wszechświecie, o Bożym pragnieniu, byśmy już na tym świecie żyli w obfitości i radości, a także przedstawiam konkretne, zawarte w Piśmie Świętym porady, które pomogą ci rozpoznać i rozwijać pasje, zarządzać swoim majątkiem aż do uzyskania pełnej wolności finansowej oraz obudzić w sobie ducha przedsiębiorczości i pomysłowości w taki sposób, by wszystko, czymkolwiek się zajmujesz i co ma dla Ciebie wartość - rodzina, więzi uczuciowe, przedsięwzięcia, twórczość, marzenia - nabrało wreszcie realnych kształtów, a kiedy tak się stanie, by wyglądało tak jak sobie tego naprawdę życzysz.
Dostaniesz do ręki masę materiału: bite 6 i pół godziny skutecznej inspiracji bez ruszania się z domu i za jedyne 18.89 zł.
Jeśli twoje życie zadowala Cię już w pełni i pod każdym względem, to chyba stać Cię na to, żeby nie kupować tego audiobooka i tylko uśmiechnąć się na myśl o tym, ile korzyści przyniesie on teraz innym ludziom. Ale jeśli uważasz, że wciąż jeszcze możesz się czegoś nauczyć, o coś się wzbogacić i urosnąć, to... wiesz, co zrobić - wciąż się przy tym coraz bardziej uśmiechając ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





