Zdarza się, że gwałtownika dopada znużenie.
Nadal się modli. Nadal doskonali sztukę władania duchem i mieczem. Nadal staje do walki, gdy wymaga tego sytuacja. Ale ruchy, które wykonuje przestają mu wyglądać na taniec. Czuje się tylko jak domokrążca, który przechodzi od drzwi do drzwi i powtarza tę samą formułę. Wie, że sprzeda przy jej pomocy wszystko, co zechce. Sumienie ma czyste, bo towar, który oferuje zaspokoi nawet gust konesera. A jednak jego serce tchnie tak jałową pustką, że żadna myśl – czy to o miłości, o namiętności, czy o pasji – nie potrafi go pobudzić.
