sobota, 8 października 2011

Tylko dla dorosłych

- Tęsknię za wojną. A ty? – Szaweł jednym haustem dopił resztę piwa z kufla.

- Wojna to ostateczność – gwałtownik sięgnął po baryłkę.

- Nie dolewaj. Dość już wypiłem – potarł bliznę na czole i wrócił do swojej myśli. – pewnie, że ostateczność, ale wojna też wszystko upraszcza.


- Nie upraszcza, tylko odrywa. Od miłości, od budowania. Patrzysz na wszystko, do czego zostałeś stworzony, z oddali. Dlatego widzisz całość i sens, lecz zapominasz o szczegółach, o gęstwinie powiązań, o przyczynach i skutkach, pomiędzy którymi trzeba wybierać.
Wspominasz żonę i czujesz, że ją kochasz. Chcesz znowu zobaczyć w jej oczach zieleń ogrodu, który pielęgnuje. Chcesz się przy niej położyć i obudzić rankiem. Chcesz usłyszeć jak ci szepcze twoje imię do ucha i jak się śmieje, kiedy ją łaskoczesz. Chcesz wziąć w niedzielę dzieci do kościoła, kupić córce korale, a syna nauczyć łowienia ryb. Ale nie pamiętasz – bo nie chcesz pamiętać – o tym, że dach przecieka, że żona ci przypomina o tym z wyrzutem od roku, a ty boisz się przyznać, że nie stać was na nowe gonty. Nie pamiętasz, że ludwisarz, który się osiedlił w miasteczku, odbiera ci klientów, a ty jako kowal nie wyżyjesz z samych podków, nie masz zaś pojęcia gdzie i u kogo nauczyć się kolejnych tajników rzemiosła. Na froncie wiesz, gdzie wróg i gdzie przyjaciel, a nawet jeśli w szeregach sprzymierzeńców odkryjesz zdrajcę, podejmujesz decyzję z łatwością. Możesz albo życie ocalić, albo odebrać. Przedsiębiorczość żołnierza to rzemiosło, które polega na tym, żeby zadać śmierć i samemu śmierci uniknąć. Natomiast przedsiębiorczość podczas pokoju to już sztuka. Sztuka dawania życia i wypełniania go miłością.

Szaweł przeczesał dłonią ryże włosy i sapnął:

- Żebyś ty karku tyle razem ze mną nie nadstawiał, żebyś ty mi dupy z zasadzki nie uratował, to bym ci tak gadać nie pozwolił… Ale to wszystko prawda. Polej jeszcze.

Gwałtownik napełnił kufel, kowal wychylił go i upił parę łyków.

- Na domiar złego mam jeszcze dług do spłacenia – otarł pianę z wąsów. – I co na to powiesz?

Gwałtownik pomyślał.

- A pamiętasz jak wpadliśmy w okrążenie pod Młynem Landkrafa? Ilu nas zostało? Dziesięciu? Dwunastu? I ich cała horda…

Szaweł spojrzał z uwagą na gwałtownika i splunął pod stół.

- Pamiętam kurwisynów. No i?

- Co wtedy do nas powiedziałeś?

Mężczyzna zastanowił się chwilę.

- Że miecz, który dzierżę sam wykułem.

- Co jeszcze?

- Że harowałem nad nim wiele godzin, bez ustanku, aż ręka omdlewała. Że kiedy wyciągnąłem z pieca czerwoną bryłę metalu i porównałem ją z projektem, który miałem w głowie, ogarnęło mnie przerażenie, bo wiedziałem, że chcę wykuć arcydzieło, a materiał stygnie, więc mój młot nie ma prawa ani razu źle spaść na żelazo. Przestraszyłem się, kiedy sobie zdałem sprawę jak wiele razy i z jaką szybkością muszę uderzać i zawsze trafiać w cel. Jednak wziąłem się w garść, postawiłem sobie przed oczy obraz miecza w pełnej krasie, a myśl skupiałem tylko na kilku najbliższych ruchach. Jeszcze trzy walnięcia, powtarzałem. Potem znowu. Jeszcze trzy walnięcia. Potem znowu. Jeszcze tylko trzy. I nad ranem miałem miecz, który wymarzyłem… Pod młynem wam go pokazałem i powiedziałem, że tak mamy walczyć. W sercu pamiętać o zwycięstwie, ale skupić się tylko na najbliższym przeciwniku, na najbliższym pchnięciu, jakby już nie miało być następnego.

- Wyrżnęliśmy ich wtedy parę dziesiątków, a reszta uciekła z pianą na mordach… - gwałtownik wzniósł kufel jak do toastu.

- Żebyś, kurwa, wiedział! – Szaweł trzepnął łapskami w blat stołu i roześmiali się obaj, aż pies, który drzemał przy kominku, zbudził się, zerwał na nogi i zaczął szczekać. Gwałtownik podszedł do niego, potarmosił za pysk, pogłaskał, potem znowu odwrócił się do swojego kompana.

- Szawle, jeśli chcesz sobie poradzić z wszystkim naraz, nie poradzisz sobie z niczym. Ale i teraz ten twój sposób walki i pracy może zadziałać. Postaw sobie przed oczy szczęście swoje i swojej rodziny. Wybierz to, co w drodze ku temu szczęściu najważniejsze i tym zajmij się najpierw. Krok po kroku. Uderzenie po uderzeniu. Potem podejmij kolejne wyzwania… Wiesz od czego mógłbyś zacząć?

Kowal po chwili namysłu wsparł się o stół i powiedział:

- Wiem – odsunął nogami zydel, wstał, ale się zachwiał. - Daj mi jakiej skóry z niedźwiedzia. Idę spać.

Gwałtownik wpatrywał się w niego przez chwilę, a potem mruknął rozczarowany:

- Aha.

Szaweł pokręcił głową.

- Oj, jakiś mądry czasami, tak też i czasem głupi. Mówię ci, wiem, co najpierw muszę zrobić – ściszył głos. – Odzyskać zaufanie mojej żony. To dla mnie najważniejsze.

Zapadła cisza.

- Ale przecież nie pójdę z nią gadać taki schlany! – wrzasnął znowu Szaweł. – Tak? Więc pierwszy krok: wytrzeźwieć. Drugi dopiero: wrócić do niej i pogadać.

- A, no tak – gwałtownik odetchnął i pokiwał z uśmiechem głową.

- No, widzisz – kowal ziewnął. – To dawaj wreszcie tego, kurwa, niedźwiedzia!






16 komentarzy:

  1. Najważniejsze są priorytety :) i porządek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech... dobrze, że zawsze tylko najbliższe uderzenie się liczy. U mnie tylko najbliższy mail, najbliższa oferta, najbliższe pchnięcie informacji... a niebo czeka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurewsko szczerze ;)

    /Spojrzał mu w oczy, wyprężył mężnie pierś, a jego dłoń energicznie uderzyła do krawędzi zabłoconego chełmu. Zasalutował tak, jak tylko salutuje sie do brata z tej samej wojny, z tej samej bitwy, z tego samego frontu. Nie padło ani jedno słowo./

    OdpowiedzUsuń
  4. ίσως νομίζετε ότι ο δρόμος είναι εύκολος.?
    Ronin wie co ma zrobić jeśli to rozumiesz

    हमेशा एक अच्छा दिन है. यह आपकी सोच पर निर्भर करता है. विचार भावनाओं को बनाने के लिए और इस दुनिया और ब्रह्मांड बनाता है
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzy kojelne, mniej-więcej równe części tego tekstu są kolejno: inspirująca, dająca kopa, a potem znowu inspirująca.

    Schodząc na boczny tor, ciągnąc dalej temat wojny chciałbym pochylić się nad rzekomym "efektem stymulacji rozwoju ekonomicznego" wywoływanym rzekomo przez konflikty zbrojne. Załączam wideo, które gada i pokazuje obrazkowo, że wojna nie stymuluje rozwoju gospodarczego. Ja się z tym zgadzam, a Ty?

    http://www.youtube.com/watch?v=gG3AKoL0vEs

    OdpowiedzUsuń
  6. Patryk, oczywiście, że wojna nie stymuluje wzrostu gospodarczego (jeśli rozumiemy go jako twórczy wzrost produktywności, przymnażanie dobra oraz zwiekszanie możliwości nabywania tegoż dobra wśród wszystkich uczestników procesu gospodarczego). Takie twierdzenia wysuwają natomiast od zawsze ci, którym wojna nabija kabzę: bo dla nich to jest wzrost gospodarczy. Tylko jakim kosztem? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. O. Fabs kiedy wyda ojciec książkę ? Droga Gwałtownika ;].

    OdpowiedzUsuń
  8. Hm.. tak czasem porównując z Biblią to można by odnieść wrażenie, że ci żołnierze nie są takimi gwałtownikami ;-)
    "Nikanorowi zaś wskazano spomiędzy starszyzny jerozolimskiej niejakiego Razisa, człowieka, który był oddany swoim rodakom, miał dobrą sławę, a dzięki swej życzliwości był nazwany ojcem Żydów. W czasach bowiem poprzednich zamieszek był prześladowany za judaizm, ustawicznie jednak ciało i duszę dla judaizmu wystawiał na niebezpieczeństwo. Nikanor chciał publicznie okazać swoje wrogie usposobienie względem Żydów, posłał więc ponad pięciuset [żołnierzy], aby go pochwycili. Nie wątpił bowiem, że jeżeli go pochwyci, zada im wielki cios. Gdy zaś żołnierze mieli już wieżę zdobyć i usiłowali wyważyć drzwi do atrium, gdy nadto był wydany rozkaz, aby ogień podłożyć i drzwi spalić, [Razis] osaczony ze wszystkich stron, przeciwko sobie samemu skierował miecz. Wolał bowiem w szlachetny sposób umrzeć, aniżeli złoczyńcom wpaść w ręce i być przedmiotem zniewag wymierzonych przeciwko jego szlachetnemu pochodzeniu. W zapale walki chybił jednak ciosu, a wielu żołnierzy już wpadło przez drzwi. Wybiegł więc odważnie na mur i mężnie sam zeskoczył na żołnierzy. Kiedy zaś oni szybko cofnęli się i powstała [wolna] przestrzeń, spadł na środek pustego miejsca. Żył jednak jeszcze i płonął gniewem. Podniósł się, choć krew z niego płynęła i rany były bolesne, a biegnąc minął żołnierzy. Stanął wreszcie na jakiejś urwistej skale. Całkowicie pozbawiony już krwi wyrwał wnętrzności, a wziąwszy je obydwoma rękami, rzucił na żołnierzy. A prosił Władcę życia i ducha, aby mu je ponownie oddał. W ten sposób zakończył życie. " 2Mch 14,37-46 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. http://www.youtube.com/watch?v=ls-LYas5j8U

    wojna, a raczej przygotowania do niej są dobre. Musisz utrzymywać się w formie, musisz mieć jasne rozeznanie dobra i zła, musisz być przygotowany na wyrzeczenia. Pokaz mi lepsza motywacje!? Oby nie było wokół nas wojen. Obyśmy zawsze byli na nie przygotowani!

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie to dobre pytanie kiedy wyjdzie Droga Gwałtownika w formie książkowej??

    OdpowiedzUsuń
  11. Dorzucam konferencje:
    http://www.youtube.com/watch?v=dxhpHZOo70Y
    koniecznie słuchawki - bardzo cicho nagrane

    OdpowiedzUsuń
  12. czyta się jak Wiedźmina! Rewelka! szkoda że takie krótkie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Warto
    Deon.pl
    Komentarz adwentowy na kazdy dzień
    http://www.youtube.com/user/portalDEONpl

    OdpowiedzUsuń
  14. genialne! dobry priorytet:) zaufanie

    najbliższe ruchy, dobra, spróbuje

    chociaz bedzie cieżko, bo jestem kobietą, a my w babskim genie mamy zapisane patrzenie daleko w przyszłość, i snucie siatkek licznych strategii,

    ale spróbuje.

    OdpowiedzUsuń