Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ból. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ból. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 września 2011

Hartowanie



Wychodzili w siedmiu. Wrócił sam, o świcie, ledwo powłócząc nogami. Zobaczyła przez okno, że zatrzymał się przy studni, ale nie zaczerpnął wody, tylko oparł tarczę o cembrowinę i stał. Ucieszyła się , że przeżył. Mógł jednak zostać ranny. Otworzyła drzwi i podbiegła. Odetchnęła. To nie jego krew zbroczyła broń i ubranie.

Dotknęła mu brody. Włosy stwardniały od potu, kurzu i posoki. Chrzęściły jak skrzydełka owadów, gdy przesuwała po nich dłoń. Spojrzała mu w oczy. Płonęły, lecz ogień, który już znała, nabrał teraz barwy miedzi. Wiedziała, co to znaczy. Śmierć towarzyszy broni, nawet jeśli rozumiesz jej nieuchronność i sens, zadaje ból. Nie uodporni cię na niego żadne doświadczenie.



 - Czy ty nigdy nie płaczesz? – szepnęła.