sobota, 11 stycznia 2014

Odpowiedź księdzu

„A ksiądz? Człowiek wielkich zasad. O liberalnych zapatrywaniach. Nawet hojny. Ktoś w rodzaju filozofa. Człowiek, którego droga przez świat była tak szeroka, że trudno ją nazwać szlakiem. Ksiądz żywił w sercu wielki szacunek dla świata. Słyszał głos Boga w szeptach wiatru między konarami drzew. Nawet kamienie były święte. Był człowiekiem rozsądnym i wierzył, że ma miłość w sercu.

Nie miał. Bóg nie szepcze między konarami drzew.
Jego głosu nie można z niczym pomylić. Ci, którzy słyszą Jego głos, padają na kolana, ich dusze pękają i płaczą do Niego, i nie ma w nich strachu, a tylko dzikość serca biorąca się z tęsknoty, i płacząc, błagają, by pozwolił im grzać się w swym świetle, bo wiedzą, że choć tym, którzy Go nie znają, powodzi się lepiej na wygnaniu, to ci, do których On przemówił, nie mogą już żyć bez Niego, chyba że w mroku i rozpaczy. Drzewa i kamienie nie mają nic do rzeczy. Cóż. Ksiądz w hojności swej duszy trwał na krawędzi wiecznej otchłani, nawet o tym nie wiedząc. Wierzył w Boga bez granic, bez środka i bez obwodu. Pozbawiając Go formy, chciał Go sobie podporządkować.

(…)

Ksiądz zrozumiał w końcu, że lekcja, jaką niesie życie, nie istnieje sama dla siebie i sama przez się. Że tylko świadek ma dość siły, aby pojąć jej znaczenie. Że przeżywa się ją tylko dla innych. Ksiądz pojął to, czego nie mógł pojąć anachoreta. Że Bóg nie potrzebuje świadków. Ani tych, którzy przemawiają za Nim, ani tych świadczących przeciw Niemu. Prawda wygląda tak, że gdyby nie było Boga, nie byłoby również świadka, bo świat nie miałby tożsamości i zamykałby się w zdaniu wyrażanym o nim przez każdego człowieka. Ksiądz zrozumiał, że nie ma ludzi wybranych, bo nie ma takich, którzy by nimi nie byli.

Dla Boga każdy człowiek jest heretykiem. A pierwsze, co robi heretyk, to wskazanie palcem bliźniego. Po to, by się od niego uwolnić. Każde wypowiadane przez nas słowo jest próżne. Każdy oddech, który nie jest błogosławieństwem, staje się obelgą. Zważ moje słowa. Jest ktoś, kto usłyszy to, czego nigdy nie mówiłeś. Kamienie są niczym więcej jak powietrzem. To, co mogą zmiażdżyć, nigdy nie istniało. U kresu wszyscy staniemy się tym, co uczyniliśmy z Boga. Bo nic nie jest rzeczywiste poza Jego łaską.”

Cormac McCarthy „Przeprawa” (tłumaczenie Jędrzej Polak)


Pierwszy raz w życiu przeczytałem tekst, pod którego każdym słowem, każdym pozornie paradoksalnym złożeniem twierdzeń mogę się podpisać. Tekst, który zapewne musiałbym sam napisać, gdyby nie został już napisany, i opublikować właśnie tutaj, właśnie dzisiaj.

Dla ciebie, księże.

Jako odpowiedź nie ode mnie.

Będziesz wiedział.


37 komentarzy:

  1. W końcu do mnie dotarło na jakim poziomie są księża.Zbyt żenujące, by o tym pisać, ale dość, by NIE można było przejść do porządku dziennego nad tym,że nawołują do nienawiści/wojny i kreują nowe " diabły".To, co robią z " ideologią" gender woła o zemstę do nieba.Zwaśnili kobietę z mężczyzną i z tej waśni żyją, podporządkowując sobie każdego.Na szczęście wśród ludzi są tacy, którzy zaczynają przyglądać się ficencjom, co sfiksowały, na przykład Karlheiz Deschner.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zemstę do nieba woła skala aborcji, zabójstw i handlu ludźmi na świecie, a nie postawa sprzeciwu wobec jakiejś ideologii.

      Usuń
    2. Gender kolejna sfiksowana ideologia ludzi, którzy chcą zapełnić pustkę po Bogu. Karlheiz Deschner człowiek, który twierdził, że bł. Jan Paweł II stał na czele tajnej organizacji mającej na celu zniszczenie Izraela i eksterminację Żydów.

      Usuń
    3. Bóg uczynił Kobietę i Mężczyznę równymi sobie, ale nie takimi samymi. To właśnie dzięki różnicom - tym oczywistym i tym subtelnym, kobieta i mężczyzna są w stanie pokochać siebie nawzajem i wszystko co ich otacza. To właśnie w tych różnicach mogą odkrywać piękno stworzenia. To w nich, tak różnych sobie objawia się piękno Stwórcy.

      Ideolodzy gender próbują stworzyć nowego człowieka - bez różnic subtelnych i bez oczywistych. Człowieka, który wygląda jak mężczyzna, myśli jak kobieta i sam nie wie kim jest. Lub odwrotnie ... Szatan nie potrafi stwarzać. On potrafi jedynie niszczyć i wykoślawiać.

      Usuń
    4. Panie Tomaszu, jacy ideolodzy i gdzie? Może Pan przytoczyć jakiś cytat, namiar? Proszę podać jakieś nazwiska, wypowiedzi, publikacje. Proszę też zajrzeć do słownika i zobaczyć, że gender jest obcym zapożyczeniem, mamy jednak na to własne określenie - płeć kulturowa. Proszę przeczytać jej definicję i podstawić ją sobie do swojej wypowiedzi.

      Usuń
    5. To wątek poboczny dla tego wpisu, ale skoro już jeste, to polecam wszystkim, którzy jeszcze nie widzieli: http://www.youtube.com/watch?v=5oGL7njQwrg Gender Equality Paradox

      Usuń
    6. Płeć kulturowa, czyli "śpiewająca ryba", czy "koń mówiący ludzkim głosem", drogi/droga ORAE? Naprawdę nigdzie nie widać ideologów oraz ideolożek tego nurtu?

      Usuń
    7. "Zwaśnili kobietę z mężczyzną i z tej waśni żyją, podporządkowując sobie każdego."
      To cytat niby o Kościele, ale wydaje mi się, że bardziej on pasuje do feministek...

      Usuń
    8. Panie Krzysztofie, a znalazł Pan sobie definicję? Bo Pańskie porównanie wydaje się być bardzo chybione. Służę podsumowaniem, które wydaje się całkiem dobrze opisywać sprawę: http://www.jerzysosnowski.pl/?p=790. Nie, nie widzę ideologów tego nurtu. Tzn widzę ks. Oko i inspirujących się nim (?) biskupów, ale to jedyni ideolodzy jakich znam. Może ma Pan na myśli np. feministki i ideologię feministyczną? To owszem, ale proszę zważyć, że to nie to samo.

      Usuń
  2. Dla mnie ten tekst nie jest do końca zrozumiały. Mam wrażenie jakby był osadzony w jakimś głębszym kontekscie, którego nie znam.

    "Wierzył w Boga bez granic, bez środka i bez obwodu. Pozbawiając Go formy, chciał Go sobie podporządkować" - dziwne i zastnawiające zdanie. Wg mnie ludzie próbują Go sobie podporządkować właśnie nadając Mu formę. Mam raczej wrażenie, że ludzie wierzą w Boga właśnie z granicami i obwodem, z wyraźną formą, której się kurczowo trzymają i nie pozwalają Bogu dać się naprawdę poznać, tylko ograniczają Go do swoich własnych wyobrażeń o Nim. To trochę jak z etykietowaniem ludzi i stereotypami - utrudnia nam to głęboką relację.
    A może chodzi tu o inne granice, inny obwód i inną formę? Może nie chodzi o wyobrażenie a o konkret? Może ten Bóg bez granic, obwodu, środka i formy, to Bóg nijaki, nie mający konkretnego przełożenia na rzeczywistość, bez jasnej i głębokiej mądrości o tym co jest dobre a co złe? Bóg jakiejś mętnej idei, bierny (i słaby), z którym można zrobić wszystko co się chce, bo przecież i tak nie zaprotestuje? Może Bóg, jakim go widział ów ksiądz, to tak naprawdę tylko filozofia i styl życia jak wschodnie religie a nie Relacja z Bógiem Mocy? Jak tak na to patrzę, to cały tekst staje się jaśniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabianie, do samego końca byłem pewien, że to Twoje słowa.
    Piękne: "tym, którzy Go nie znają, powodzi się lepiej na wygnaniu, to ci, do których On przemówił, nie mogą już żyć bez Niego, chyba że w mroku i rozpaczy."

    Za Izajaszem:
    Lud, który siedział w ciemności,
    ujrzał światło wielkie,
    i mieszkańcom cienistej krainy śmierci
    światło wzeszło. Mt 4, 16

    Zawsze mnie to wzrusza jak to czytam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie zauważyłem cudzysłowu, więc po pierwszej lekturze odebrałem te słowa zupełnie inaczej niż po ponownym ich przeczytaniu. A potem jeszcze raz. To chyba są takie myśli z najgłębszej głębi człowieka, ze środka jego lęku i jednocześnie z dokładnego centrum jego odwagi. No właśnie. Może dlatego trudno oderwać od nich wzrok i ciężko ich nie rozważać...

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za to i wszystkie inne słowa FABIANIE codziennie wybrzmiewają w mojej głowie twoje pytanie "czy żyjesz ?" Dziękuje Bogu za to że wskazał mi takiego duszpasterza o którym mówi św Piotr" Paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem; 3 i nie jak ci, którzy ciemiężą gminy, ale jako żywe przykłady dla stada. 4 Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały.P1 Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  6. @Księże Fabianie

    Z okazji Twoich imienin przyjmij proszę poniższe słowa,
    - choć nie są moje - jako z mego serca płynące życzenia dla Ciebie:

    "Drogi Współpracowniku Chrystusa, Księże...

    Powiedziałeś Jezusowi „tak", a On trzyma cię za słowo.
    Słowo Boże stało się Jezusem, ubogim człowiekiem.
    Stąd też ta straszna pustka, której doświadczasz.
    Bóg nie może napełnić czegoś, co jest pełne
    -może napełnić tylko pustkę - głębokie ubóstwo;
    a twoje „tak" jest właśnie początkiem bycia czy też stawania się pustym.

    Nie chodzi o to, jak dużo „mamy" do dania,
    tylko, na ile jest w nas pusto,
    abyśmy mogli w pełni otrzymać w naszym życiu
    i byśmy pozwolili Mu żyć w nas.

    W tobie On dzisiaj pragnie przeżyć jeszcze raz
    swoje całkowite oddanie się Ojcu - pozwól Mu na to.

    Nie jest ważne, co ty czujesz - ważne jest, co On czuje w tobie.
    Odwróć oczy od siebie, i rozraduj się, że nie masz nic,
    że jesteś niczym i że nic nie potrafisz.

    Za każdym razem, gdy twoja nicość cię przeraża,
    radośnie uśmiechaj się do Jezusa.
    To ubóstwo jest Jego.
    I ty, i ja powinniśmy pozwolić Mu żyć w nas
    i przez nas w świecie.

    Przylgnij do Maryi, bo Ona również,
    zanim mogła stać się pełna łaski, pełna Jezusa
    - musiała przejść przez tę ciemność.
    „Jakże się to stanie...", jednak z chwilą, gdy powiedziała „tak",
    od razu musiała w pośpiechu iść, by dać Jezusa Janowi i jego rodzinie.

    Dawaj Jezusa wiernym nie poprzez słowa,
    lecz swoim przykładem,
    przez Twoje zakochanie w Jezusie,
    przez promieniowanie Jego świętością
    i rozsiewanie woni Jego miłości, gdziekolwiek pójdziesz.

    Po prostu, uczyń radość Jezusa swoją siłą
    - bądź szczęśliwy i pełen pokoju,
    przyjmij wszystko, co On ci daje,
    a wszystko, cokolwiek ci odbiera,
    oddawaj z radosnym uśmiechem.

    Należysz do Niego.
    Powiedz Mu: jestem Twój,
    i jeśli pokroisz mnie na kawałki,
    to każdy kawałek będzie w całości należał tylko do Ciebie.

    Niech Jezus będzie w tobie zarówno ofiarą jak i kapłanem.

    Rozpoczęłam odwiedzanie naszych domów w Indiach
    i mam oto wspaniały czas by być sam na sam z Jezusem w pociągu.
    Módl się za mnie tak, jak i ja modlę się za ciebie.

    Oddana w Jezusie M. Teresa MC"

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm ja mam takie przemyślenia na podstawie ostatnich wydarzeń i nawet tego co sie dzieje na tym blogu, otóż pojawia się tutaj post o strukturalnych wadach w myśleniu księży i od razu jest wątek o gender. Ponieważ spodziewać sie możemy jedynie nasilenia tego typu manewrów mam ogromną prośbę do Fabiana.
    Fabian, prosze Cie nie daj sie wydymać bez mydla genderowcom i wszystkim tym, ktorzy walczą z wiarą
    w Jezusa Chrystusa w Polsce. Nie pozwol zeby wykorzystali Twoje doswiadczenie do swoich celów. Taki Lemański jest zwykłym pacanem ale ty masz charyzme i osobowość, która pociąga ludzi i niesamowicie uwiarygadnia tych, którzy nie chcą kościoła naprawiać, ale chcą go unicestwić i ukraść nam nasza kulture. Szczegolnie ze jeszcze z koloratka wielokrotnie mowiles naprawde z moca, teraz jest jakeiś ryzyko ze ta moc jest "do wziecia" przez "zdrajcow, zabójców i złodziei". Nie wiem jak duze, ale jakieś jest.

    a tak poza tym, to podziwiam post Pani powyzej

    p.s. modlmy sie za Ukraine !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bronkietonk, chyba możesz przestać bać się na wyrost. Jestem chrześcijaninem, a co za tym idzie konserwatywnym wolnościowcem. Od małego wiem jak odróżnić chłopaka od dziewczyny, konia od krowy i rybę od ptaka. Ale też wiem, że aby kogoś czegoś nauczyć trzeba mu się pozwolić wypowiedzieć. A co do ryzyka... Bacz, bo znacznie bardziej prawdopodobne jest (i będzie), że "zdrajcy, zabójcy i złodzieje" podkupią koloratki właśnie. Nie patrz więc co kto ma pod szyją, ale słuchaj, co wychodzi z jego ust. "Bowiem po owocach ich poznacie ich"...

      Usuń
    2. AMEN bracie ! NIech zyje chrześcijaństwo, konserwatyzm i wolność ! Niech żyje czystość kobiet, niewinność dzieci i honor mężczyzn !!!!!!

      p.s. No i nie myśl sobie że w Ciebie zwatpiłem ;), to były takie środki ostrożności bo wróg jak wiesz czai sie wszedzie.

      Usuń
  8. Czemu ma służyć ta "Odpowiedź księdzu" Wydaje mi się, ze to wstęp do rachunku sumienia, tegoż. Prawdziwie, to Ks. Tischner filozof, teolog jest moim mentorem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Małgorzato. Czemu służą miliony blogów prowadzonych na całym świecie? Czemu służy komentarz, który właśnie wpisuję? Czemu służą słowa, myśli, emocje, którymi człowiek chce się z innym człowiekiem podzielić? Czemu służą artykuły, felietony, poezja, powieść, list, sms, e-mail? Czemu służy rozmowa między ludźmi? Miło, że Twoim mentorem jest Ksiądz. Wielu ludzi ma innych mentorów. Czemu więc służy Twój wpis?

      Usuń
  9. A ja trochę z innej beczki tym razem: Czy zna ktoś może jakieś dobre, nieckliwe, nie heavy metal wykonania Psalmów i pieśni religijnych i wie gdzie można ich posłuchać (najlepiej w internecie)? Na mszy mam tak ckliwe wykonania Psalmów, że ciężko coś z nich zrozumieć. Do tego fajnie by było usłyszeć takie wykonanie pieśni jak "Gaude Mater Polonia" tak jak rzeczywiście mogło wykonywać rycerstwo polskie. Te wykonania, które znam trochę gryzą mi się z moimi wyobrażeniami - są przynajmniej mocno różne ze stylem bardziej współczesnych pieśni wojskowych.
    Nie mogę nigdzie nic takiego znaleźć i pomyślałem, że tu jest dobre miejsce by zapytać. :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Okejos Bracia....w Chrystusie.....a jak to jest z danym słowem ? Jak to jest z tym ex-jezuictwem ? Cholernie mnie to nurtuje i to nie bynajmniej w jakichś sensacyjnych kontekstach - raczej w paraleli do małżeństwa. Jeżeli to żona wyrzuci mnie ze swojego życia i stanę się ex- małżonkiem, to czy mogę uważać, że jestem wporzo ? Że to nie moja wina ? Że nadal jestem wierny przysiędze małżeńskiej ? A może jednak dałem gdzieś nieeucharystycznego ciała i to ją tak wkurzyło, że mnie pogoniła. Jej wina, że nie zmiarkowała, że nie przebaczyła, ale czy mojej nie ma w tym wcale ? Ejże (jak mawia Fabian ).....

    OdpowiedzUsuń
  11. A tak już zupełnie na boczku.....dla usprawiedliwienia dodam, że Fabiana cenię bardziej niż siebie......na zasadzie kijeczka w mrowiseczko.....ekspert od rozwoju osobistego i sukcesu.....czy taka "droga gwałtownika" to droga rozwoju osobistego,czy sukcesu, czy jedno i drugie ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak Cie zona wyrzuci to zrob tak żeby wrociła do Ciebie z przeprosinami i blagajac o to zebys do niej wrocił. Zostań takim gościem, żeby nie miała wątpliwości że popełniła największy błąd w swoim życiu ;)
    Rozumiem że jeszcze nim się nie stałeś, bo Cie jednak wyrzuciła :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa rada. Gdyby wiedzieć jak to zrobić, "żeby wróciła z przeprosinami...", to pewnie by nie wyrzuciła! Jak to zrobić, żeby wiedzieć? Pomysłowe układanie słów jest jakąś tam sztuką. Prawdziwą SZTUKĄ jest nadanie sensu tej układance. Takiego sensu, żeby czytający trafnie rozpoznał intencje piszącego czyli zawarty tam sens.

      Usuń
  13. Ahoooy Bronkietonk......czy zetknąłeś się kiedyś z takimi słowami jak "hiperbola", "metafora", "analogia" etc. .....? Dziękuję za uwagę i życzę dalszego owocnego rozwoju intelektualnego.....pozdro

    OdpowiedzUsuń
  14. Ahoooy :) Skoro sie tak łatwo unosisz to uważaj bo Cie jeszcze wyrzuci żona i co wtedy zrobisz ;)
    A wiesz że trudno na stare lata się potem "zmienić","uniżyć","spokornieć" ... etc. .... ?

    OdpowiedzUsuń
  15. @ Krzysztof Zator Jeśli wbija Pan swój kijeczek w cokolwiek (niech będzie i mrowisko), to proszę się liczyć z nie zawsze życzliwymi reakcjami osób, którym rzeczone mrowisko jest bliskie. Znając znaczenie słowa "hiperbola", winien Pan znać i tę zasadę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Drogi /a Sun Bather - dziękuję za życzliwą uwagę. Zamiast komentarza odsyłam do takiego 18 min. kazania o.Fabiana zatytułowanego "Która Kultura" (nie podaję linka źródła bo wyjąłem mp3 gdzieś z internetu i nie pamiętam skąd) tam około 6 minuty pojawia się taki tekst, mniej więcej (cyt. niedosłowny):"przychodzi zło i nie przychodzi z pistoletem który ci przykłada do skroni tylko w pokusach, mówiąc, yo będzie fajna korzyśc, będzie cool ...." itd. polecam

    OdpowiedzUsuń
  17. Chciałbym zadać pytanie ojcu Fabianowi. Czy to prawda, że ojciec założył własny kościół? Pytam, bo słyszałem takie pogłoski ( i nie były to osoby żyjące plotkami). Jestem bardzo zaniepokojony taką możliwością. Pozdrawiam. Marek.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja widziałem Boga. Można mi wierzyć lub nie. Ja w to wierzę, że to był prawdziwy Bóg. Był to cały ciąg wizji i przeżyć. Odkryłem nie dawno naukę Pana i jest to najbliższe tego co widziałem i co doświadczyłem. Byłem/jestem sam z tym co widziałem, ale słuchając Twoich kazań Ojcze czuję ciepło na sercu i czuję radość, że jest ktoś, kto ma odwagę tak mówić o wierze. Mnie ktoś może nazwać wariatem, Ty też pewnie jesteś osamotniony w tym wszystkim co Cie spotyka. Jedno jest pewne im większe dzieło tym większe cierpienie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wiem jak i kiedy te słowa dotrą do Ciebie Fabbi - mimo niepogody palilim edwardy-siódme na ławce pod ZURiTem, dostałem Mitteilugsblatty a potem srebrny św. Jan tańczył na Twojej głowie. Musimy pogadać i myślę, że dobro z tego wyjdzie. :-) misiok@mac.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Moim pierwszym mentorem w zakresie rozwoju osobistego był dr W. Dyer i pamiętam, jak się poczułem, gdy przeczytałem o jego drugim rozwodzie (ma 8 dzieci) i białaczce na kt. choruje (pisał dużo o pozytywnym myśleniu, autohipnozie, uzdrawianiu siebie, itd. - ogólnie "jesteś bogiem" jak w The Secret, Potęga podświadomości itd...)
    Kolejny nauczyciel, którego słuchałem to Jürgen Höller - w skrócie Tony Robbins krajów niemieckojęzycznych - ogłosił niewypłacalność swojej firmy i wylądował w wiezieniu za oszustwa podatkowe (odsiedział swoje i znów powrócił).

    Wreszcie dowiedziałem się, że Bożena Figarska, której afirmacje i nagrania dawały dobry zastrzyk energii, nie żyje i rzekomo popełniła samobójstwo.

    Teraz Fabian, który - być może - otwiera własny kościół albo chce zostać polskim Tony Robbinsem albo chce dołączyć do klubu milionerów dla katolików legatus, nakręcając sprzedaż monavie oraz własnych książek i szkoleń.

    Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi!

    @Fabian, jako Jezuita i trener motywacyjny byłeś komandosem Jezusa Chrystusa i wymiatałeś na poziomie ligi mistrzów. Aktualnie Twoja forma może wystarczy na grę w polskiej ekstraklasie, ale czy warto tak marnować swój Talent?

    "Bowiem po owocach ich poznacie ich"

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba ten blog został zapomniany, szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  22. Panie Fabianie, jest pan moim Autorytetem. Proszę o podanie swojego maila, gdyż pragne pana prosic o opinie na temat napisanego przeze mnie artykulu. Odkrylam swoja misje zycia i wierze, ze moze sie panu ten artykul spodobac. Iwona Piwowarczyk. piwowarczyk.ah@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Iwona załóż bloga. Daj szanse innym poczytać. Ja tak zrobiłem :
    https://nagoprzedbogiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń