piątek, 3 grudnia 2010

Wspinaczka wysoko-Boska, czyli gwałtownik się uczy

Gwałtownik zdaje sobie sprawę z tego, że jednym z najważniejszych zadań, jakie Bóg powierzył mu na ziemi jest uczenie się: odkrywanie prawdy w słowach i zachowaniach innych ludzi, przyswajanie sobie mądrości pokoleń, naśladowanie mistrzów rzemiosła i sztuki, zmaganie się z wyzwaniami, czerpanie zarówno z porażek jak i zwycięstw tej samej siły, docieranie do granic możliwości… i przekraczanie ich.

Nawet sam Syn Boży, Jezus z Nazaretu, żył w ten sposób, o czym
Ewangelista Łukasz wspomina dwukrotnie w słowach: „Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim” (Łk 2,40) oraz „Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce, u Boga i u ludzi” (Łk 2,52).

Młody Jeszua ze świętym Józefem studiują Biblię

Gwałtownik, kiedy się o czymś dowie, a serce i umysł podpowiadają mu, że dzięki tej wiedzy może wzrosnąć, natychmiast przechodzi do działania. Bowiem uczenie się to nie zbieranie informacji i opinii ani nawet zajmowanie teoretycznego stanowiska. Uczenie się to poznanie umysłem, poruszenie serca, zaangażowanie woli i działanie prowadzące do zmiany, która będzie trwać.

Kiedy gwałtownik już sprawdzi, że wiedza, którą ktoś mu przekazał naprawdę działa, chce ją sobie przyswoić na zawsze. Chce, żeby z głowy rozeszła się po całym jego jestestwie. Nie musi pamiętać, że o niej pamięta. Nie musi nawet wiedzieć, że wie. Wystarczy, że nauka przemieni jego życie, umocni charakter, rozjaśni uśmiech. Wystarczy, że się stanie mięśniem jego serca i krwią, którą to serce tłoczy przez żyły.

Gwałtownik ma pewność, że się czegoś nauczył, gdy najbliżsi mówią mu: „Nie poznajemy cię”, a przyjaciele: „Kiedyś byłeś nam bliższy”. Nie czuje się zraniony tym ich zdziwieniem. Rozumie po prostu, że w tej wspinaczce zostawił ich w tyle, a ich reakcje zdradzają jedynie lęk, że kiedyś mogą w ogóle stracić go z oczu.

Panu Jezusowi przytrafiło się to samo. Zaczął działać w Izraelu i natychmiast zgromadziły się wokół niego tłumy. Ale „gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: Odszedł od zmysłów” (Mk 3,21). Ewangelista Jan wyjaśnia zaś wprost: „Bo nawet Jego bracia nie wierzyli w Niego” (J 7,5). Gwałtownik, za wzorem Mistrza, nie wdaje się z rodziną w dyskusje. Gwałtownik, za wzorem Józefa Egipskiego, każdą krytykę, sprzeciw, zdradę obraca na swoją korzyść, by kiedyś uratować od śmierci również tych, którzy na śmierć wydają go dziś.

Gwałtownik uczy się tylko od tych, którzy zaszli dalej i wyżej. I którzy wciąż rosną.

Od tych, co zostali w tyle przyjmuje wyłącznie kartki na Święta.

Czyta: „Co u Ciebie? U nas po staremu…”

Wówczas modli się za nich z nadzieją, że kiedyś wreszcie zapytają o drogę.

A potem znowu rusza, wciąż mądrzejszy i młodszy.

17 komentarzy:

  1. "(...) dzięki tej wiedzy może wzrosnąć, natychmiast przechodzi do działania." - jakże tu nie powiedzieć - AMEN! Mocne artyleria, tekst w dość luźnej formie - dobrze współgra z tematem i jego rozwinięciem. Mocne.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Czyta: „Co u Ciebie? U nas po staremu…”
    Wówczas modli się za nich z nadzieją, że kiedyś wreszcie zapytają o drogę."

    Dlatego Gwałtownik cieszy gdy spotyka innych Gwałtowników, którzy zapytani, chętnie dzielą się z nim dokonanymi niedawno dziełami.

    Pozdrawiam Bożych Gwałtowników i ekscytującego Uczenia się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gwałtownik ma pewność, że się czegoś nauczył, gdy najbliżsi mówią mu: „Nie poznajemy cię”, a przyjaciele: „Kiedyś byłeś nam bliższy”.

    Czy to znaczy, że wzrost odbywa się kosztem przyjaźni?
    Że kogoś, kto nie spotyka Jezusa, nie można nazwać przyjacielem? Trudno mi to pojąć

    OdpowiedzUsuń
  4. Iwona, każdy krok w stronę rozwoju duchowego, wewnętrzego, osobistego powoduje w człowieku zmianę, a to sprawia, że oddala się on nieco od swoich bliskich (rodziny czy znajomych), bo w tej części, w jakiej się zmienił, stał się im też obcy. Stąd ta reakcja: "Nie poznaję cię. Kiedyś byłes inny". Ale prawdziwy przyjaciel albo pójdzie za Tobą ścieżką wzrostu i zrozumie, co się stało, odzyskując jednocześnie bliskość z Tobą, albo zostannie w tyle, ale zaakceptuje Twój wzrost, Twoją podróż ku lepszemu. Tylko fałszywi przyjaciele odpadną. Tylko czy to rzeczywiście jakaś strata?

    OdpowiedzUsuń
  5. "Od tych, co zostali w tyle przyjmuje wyłącznie kartki na Święta."
    Skupiony w czytaniu, nie byłem przygotowany na tą luźną uwagę. I pewnie to tłumaczy, dlaczego zacząłem wydawać odgłos: ha ha ha :)

    I tak jak pisze Asia, dobrze jest spotkać innych Gwałtowników, którzy dzielą się swoją gwałtownością, są z tej gwałtowności dumni, wysoko i pewnie noszą głowy pomimo swej słabosci, bo Ten który ich wybrał jest i Mocą i Miłością zarazem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A im Gwałtownik starszy i bardziej w swej wiedzy zaawansowany tym mniej przed nim Gwałtowników, którzy zaszli dalej i wyżej... od których może czerpać doświadczenie. W końcu zdaje sobie sprawę, że to on dźwiga na swoich ramionach brzemię mądrości wcześniejszych pokoleń Gwałtowników i odpowiedzialność za idących za nim. A Pan, którego prosi o siłę jawi się Gwałtownikowi z rozpostartymi ramionami na Swym Krzyżu, pozwala u Swych Świętych Nóg spocząć na chwilę, po czym mówi: Potrzebuję Twojej siły. Wstań. Idź.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sosna, taki właśnie efekt w tamtym miejscu zamierzyłem. To znaczy liczyłem na usmiechnięcie się, ale wybuch zdrowego śmiechu? Jeszcze lepiej! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Wystarczy, że nauka przemieni jego życie, umocni charakter, rozjaśni uśmiech."

    Jakby nie patrzeć - podoba mi się to. Najlepsza szkoła na świecie!

    @sosna: też się roześmiałam przy czytaniu tego zdania... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. "naśladowanie mistrzów rzemiosła i sztuki, zmaganie się z wyzwaniami, czerpanie zarówno z porażek jak i zwycięstw tej samej siły, docieranie do granic możliwości… i przekraczanie ich."
    dobre motywujące zdanie tym bardziej, że odkrywam, że realizuję to w życiu. Jestem na asp i z mocą Pana walczę z lenistwem, czuję się dobrze kiedy przepracuję dzień, ale gdy przebimbam to też mnie motywuję, żeby w nowym dniu z nową motywacją ruszyć do dzieła.
    Z przykrością muszę przyznać, że twórca obrazu, który został umieszczony chyba nie przepadał za starymi mistrzami;), ale nie można mu odmówić talentu do kiczu:D hihihi.
    Ciekawe czy Jezus czytał Pismo z "obierkami" i sprzętem na biurku?


    Na marginesie nawołuje wszystkich skończcie z tym internetem i facebookiem, bo inaczej nie możecie poważnie się nawrócić, internet jest zły!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. ukasz(mi Panie). O internecie możemy tylko powiedzieć, że JEST. Nie wiem dlaczego rozpatrujesz i nadajesz mu cechy w kategoriach ludzkich (zly dobry)
    To ludzie, ktorzy go wykorzystują mogą decydować (w swej wolności) czy robią to w dobrej, czy złej intencji.
    Aż sie prosi by Cię zapytać co widzisz złego w naszej tu internetowej wymianie myśli. Nie mniej nie pytam, bo to czcza gadanina,a nią szkoda energii.

    Ale oczywiście nawołuj :), widac, ze to lubisz :))

    OdpowiedzUsuń
  11. sosno ("wchodząc w las stajesz się drzewem")zobacz wszyscy oprócz Ciebie i mnie wzięli sobie do serca moje słowa i na serio się nawrócili



    A tak poważnie to zgadzam się z Tobą:) szczególnie podoba mi się zdanie
    "Aż sie prosi by Cię zapytać co widzisz złego w naszej tu internetowej wymianie myśli. Nie mniej nie pytam, bo to czcza gadanina,a nią szkoda energii." podoba mi się szczerość i prawda to.
    Słuchajcie byłem ostatnio w kościele.Wszedłem do kościoła i akurat było spotkanie neokatechumenalne i wmurowało mnie kiedy koleś powiedział, że jeśli chcecie nawrócić się na poważnie to nie bawcie się w facebooka i wogole skończcie z internetem. Patrzyłem na licealistów, którzy popatrzyli po sobie i z drwiną się uśmiechali.
    Ja po chwili wyszedłem, bo nie mialem ochoty tego słuchać.

    Stwierdziłem, że rzucę takim hasłem z tym, że internet jest zły i zobaczę reakcję. Liczyłem na więcej komentarzy ale sosnowy bardzo mi się podoba;)

    OdpowiedzUsuń
  12. "wciąż mądrzejszy i młodszy"!! yeahh!! to mi się podoba ;D

    Choć muszę przyznać, trudna to droga, trudna ta nauka, tak ciężko jest naukę, szczególnie Jezusową, przenieść w życie... Ale kto powiedział, że wspinaczkę wysoko-Boską będziemy odbywać bez wahań i wyczerpania??

    Pociesza mnie fakt, że Jezus przecież też się uczył! :)

    Dzięki Ukasz(mi Panie) i Sosna! Rozbawiliście mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja już Ci więcej kartki na Święta nie wyślę :P ha ha! Ale tak serio...rozumiem i akceptuję zmianę Gwałtownika, i to że musi wzrastać i iść własną drogą, bo tak chce Pan. I to, że nigdy "nie był strażnikiem ognia w domu swoim"- cokolwiek to miało znaczyć wyryte kredą na domu rodzinnym ;) Jednak ja, choć słabsza, zawsze będę po Twojej stronie, bo wiem, że jest to strona prawdy i dobra. Bo w tych oczach tak mi dobrze znanych widzę uśmiech Boga :)

    OdpowiedzUsuń
  14. :)
    a teraz rozumiem odsuwanie się innych osób, ich pewne reakcje :0 to zwykły lęk że stracą mnie z oczu :)
    Asiu też Cię pozdrawiam :D i całą resztę Gwałtowników :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Zastanawia mnie rozróżnienie między gwałtownikiem a osobą, która po prostu instrumentalnie traktuje innych - czerpie z nich a potem zostawia? Czasem jest tak, że spotykamy kogoś i daje on nam dużo, ale okazuje się, że on chociaż był wyżej to mocno utknął w miejscu.

    Ktoś mi powiedział, że ważna jest nasza motywacja i intencja. Ja sam pomyślałem o tym, że ważna też jest nasza postawa - to czy z kolei ja potrafię się dzielić sobą i swoimi umiejętnościami i swoim doświadczeniem, swoim bogactwem. Ale może ktoś mi jeszcze podrzuci potrzebne mi światło dla jasnego rozróżnienia? :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Gwałtownik, za wzorem Mistrza, nie wdaje się z rodziną w dyskusje. Gwałtownik, za wzorem Józefa Egipskiego, każdą krytykę, sprzeciw, zdradę obraca na swoją korzyść, by kiedyś uratować od śmierci również tych, którzy na śmierć wydają go dziś"
    Mądre to i trudne też słowa ,bo wiele trudu, wysiłku,samozaparcia się i pewnej kontroli nad sobą wymaga nie wdawanie się w bezsensowne dyskusje z rodziną gdy nasza droga wzrostu duchowego jest inna niż ta,która uważana jest za najlepszą przez innego albo nie jest dobra dla mnie na ten czas.Chciałabym te slowa umieć zrealizować w swym życiu,bo wtedy lepiej będzie dla mnie i mojej rodziny. :)

    OdpowiedzUsuń